Borowiak wreszcie na zero z tyłu

Czerszczanie po dobrym spotkaniu pokonują na własnym stadionie Wierzycę Pelplin 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobył Guladi Kokoladze oraz Patryk Duda. Jednak najbardziej cieszy dobra organizacja gry w obronie!

W jesiennych meczach zespołu Borowiaka mocno szwankowała gra defensywna całego zespołu. W wygranym 2:0 spotkaniu z Wierzycą Pelplin czerszczanie wreszcie spisali się pod tym względem bez zarzutu. Był to dopiero trzeci mecz Borowiaka, w którym nie stracił on gola.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania piłkarze gospodarzy przygotowali specjalną koszulkę dla jednego z kibiców Borowiaka, Macieja Sawickiego. Pamiątkową koszulkę przed pierwszym gwizdkiem wręczył kapitan zespołu – Patryk Duda.

Od początku spotkania gospodarze przeważali, tworząc sobie kilka dogodnych sytuacji. Jednak nie potrafili tego udokumentować golami. Po jednej z nich piłka nawet uderzyła w poprzeczkę bramki Wierzycy. Dopiero w 18. minucie po wrzutce z rzutu rożnego piłka trafiła do Guladiego Kokoladze, który mocnym uderzeniem strzelił gola. Piłka dwukrotnie odbiła się od poprzeczki bramki, a sędzia tym samym uznał że całym obwodem przekroczyła linię bramkową. W dalszej części spotkania piłkarze Wierzycy próbowali zagrozić bramce Miłosza Mokwy kontratakami czy wrzutkami ze stałych fragmentów, jednak nie przyniosły one skutku i w pierwszej połowie goście nie zdobyli gola.

Druga połowa była prowadzona w szybkim i składnym tempie. Spotkanie mogło podobać się przybyłym kibicom. W 71. minucie po akcji dwóch napastników było już 2:0. Do Patryka Dudy na skrzydle podał Guladi Kokoladze. Czerszczanin wdarł się w pole karne i strzałem po długim rogu zdobył gola. Warto jednak dodać, że po drodze piłka odbiła się jeszcze od interweniującego bramkarza gości.

Do końca spotkania nie padły już żadne bramki, chociaż dogodne okazje miał m.in. Duda, Wysiecki czy Kokoladze. Z dziennikarskiego obowiązku musimy dodać, że w bramce Borowiaka tego dnia bardzo dobrze spisywał się Miłosz Mokwa, który kilkukrotnie popisał się znakomitymi interwencjami.

Kibice Borowiaka mogą być zadowoleni z występu swojej drużyny, a zwłaszcza z tempa gry. Borowiak tego dnia nie narażał się na kontry, był stabilny z tyłu. Zespól grał konsekwentnie i bardzo dobrze bronił już na połowie rywala. Czasami Wierzyca potrafiła wychodzić spod pressingu, ale nasz zespół zawsze potrafił powrócić na swoje pozycje. Teraz przed piłkarzami Borowiaka kluczowy mecz w kwestii ułożenia sobie sytuacji w ligowej tabeli. W sobotę, 9 października Borowiak uda się do Luzina. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 11.00.

Wszyscy wiedzą, jak ostatnio wygląda nasza gra na wyjazdach. Nie wiem czy zagramy w tym spotkaniu w tak odważnym ustawieniu jak z Wierzycą. U siebie wyglądało to nieźle, ale wiadomo, że na własnym boisku czujemy się pewniej i swobodniej. Mamy cały tydzień, aby wybrać dobrą taktykę, mocno popracować i w końcu przywieźć komplet punktów z wyjazdu. Potem pauzujemy, a następnie gramy mecz u siebie z Pogonią Lębork. Po tych dwóch spotkaniach możemy znaleźć się w naprawdę niezłej sytuacji – podsumował trener Artur Papierowski

Kolejnym problemem zespołu są kontuzje piłkarzy Borowiaka. W meczu z Wierzycą poważnej kontuzji barku nabawił się Filip Zabrocki. Nasz obrońca może nawet wypaść z gry do końca rundy. W pierwszym meczu poważnego urazu kolana nabawił się Marek Kaszubowski. W kolejnych spotkaniach musieliśmy sobie radzić bez Adriana Wysieckiego oraz Patryka Kotłowskiego. Cały czas problemy z nogą ma Jakub Mrozik, a teraz jeszcze zwichnięcie barku czy złamanie obojczyka u Filipa Zabrockiego. Ostatnie miesiące to zdecydowanie pechowy okres dla podopiecznych trenera Artura Papierowskiego. Oprócz wymienionych, z problemami zdrowotnymi w ostatnim czasie zmagają się także, Dariusz Nowaczyk, Patryk Duda czy Jakub Gronowski. Nawet zakładając optymistyczny wariant i szybki powrót 2-3 zawodników do zdrowia, dalej w „meczowej osiemnastce” wychodzą zawodnicy nie w stuprocentowej dyspozycji. Mocno trzymamy kciuki, by ta lista nie wydłużyła się, a kontuzjowanym zawodnikom życzymy szybkiego powrotu do pełni sił.

Dodaj komentarz