Trwa zwycięska passa Borowiaka, MLKS tryumfuje w meczu na ciężkim terenie, wypunktował Orła Subkowy i wygrał aż 1:5 (1:1).

Borowiak Czersk pokonał na wyjeździe Orła Subkowy 5:1 (1:1) w 11. kolejce ligi okręgowej. Dla ekipy z Czerska to szóste ligowe zwycięstwo z rzędu, dzięki czemu Borowiak coraz śmielej utrzymuje się na pozycji lidera!

Już od pierwszych minut Borowiak wykazywał zdecydowanie większą aktywność w grze ofensywnej, ale poza optyczną przewagą były też niewykorzystane stuprocentowe okazje. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Robert Pruszak przelobował bramkarza, jednak piłka minimalnie przeszła obok słupka. Kilka minut później Patryk Duda również wyszedł sam na sam. Tym razem uderzenie naszego zawodnika w ostatniej chwili zostało przyblokowane wślizgiem przez nabiegającego obrońcę i piłka wylądowała na rzucie rożnym. W 25 minucie Borowiak powinien wyjść na prowadzenie, po idealnym rozegraniu rzutu wolnego piłka trafiła na piąty metr, tam czekał niepilnowany Mariusz Wons. Niestety nasz lewy obrońca, tak niefortunnie uderzył piłkę głową, że trafiła ona idealnie w ręce bramkarza gospodarzy. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, tak też było tym razem. W 29 minucie gospodarze zdobyli bramkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

Goście po stracie gola zaatakowali bardziej zdecydowanie, co przyniosło efekt zaledwie 5 minut później. Robert Pruszak podał do wbiegającego w pole karne Marka Kaszubowskiego, a ten po wprowadzeniu futbolówki w okolice piątego metra zagrał do Patryka Dudy, który mocnym uderzeniem doprowadził do wyrównania.

W drugiej części spotkania obraz gry zmienił się na korzyść gospodarzy. Jednak bardzo długo, bo aż do 71 minuty, nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i zagrozić bramce Mateusza Polakowskiego. W 71 minucie po składnej akcji piłka trafiła do Patryka Dudy, który wbiegł na pełnej prędkości w pole karne i w okolicy linii końcowej podał do nabiegającego z drugiej strony bramki Roberta Pruszaka, a ten celnym uderzeniem wyprowadził Borowiaka na prowadzenie. W końcówce spotkania jeden z zawodników gospodarzy otrzymał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie. Orzeł chcąc doprowadzić do wyrównania musiał mocniej zaatakować, co spowodowało stratę kolejnych trzech bramek. Z dziennikarskiego obowiązku musimy dodać, że dwóch z trzech wprowadzonych zawodników przez trenera Artura Papierowskiego zaliczyło asysty. Przy bramkach Patryka Dudy na 1:3 asystował Karol Kortas, a przy bramce na 1:4 Bartłomiej Węckowski. W 90 minucie gola zdobył Dariusz Nowaczyk, który uderzeniem z półobrotu ustalił wynik spotkania na 1:5.

Dzięki sobotniej wygranej Borowiak utrzymał pozycję lidera, mając na koncie 27 oczek. W dotychczasowych dziesięciu meczach, tylko raz stracił punkty, a pozostałe spotkania padły łupem podopiecznych Artura Papierowskiego. Do zakończenia rundy jesiennej pozostało sześć kolejek, w których czekają nas jeszcze mecze z czołowymi zespołami ligi.

Dodaj komentarz