Z piekła do nieba. MLKS Borowiak Czersk – Santana Wielki Klincz 4:2 (2:2). Kapitan na wagę złota!

W sobotnim meczu 13. kolejki A – klasy III grupy Borowiak Czersk pokonał u siebie Santanę Wielki Klincz 4:2.

Piłkarze Borowiaka Czersk nie wygrali meczu już od prawie miesiąca. Zespół trenera Artura Papierowskiego po raz ostatni cieszył się ze zwycięstwa 12 października, kiedy to pokonał na wyjeździe Sławka Borzechowo 2:1. Potem na trudnym terenie w Bobowie zremisował 0:0, a następnie w niezrozumiały sposób wypuścił z rąk zwycięstwo z Wdą Czarna Woda (wiele niewykorzystanych sytuacji i ostatecznie gospodarze w ostatniej akcji meczu uratowali remis 3:3). Przed meczem rywal również był na dużym „minusiku”, gdyż mimo naprawdę sporego potencjału zawodniczego, zdobyli dotychczas tylko 7 punktów. Borowiak również pragnął zainkasować komplet oczek, czego nie udało się wykonać w dwóch ostatnich spotkaniach.

Gospodarze mecz zaczęli osłabieni brakiem Karola Kortasa i Marka Kaszubowskiego, którzy zostali zawieszeni po ostatnim meczu z Wdą Czarna Woda. Ponadto w spotkaniu zabrakło Mateusza Stramola. Wspomnianego wcześniej Marka Kaszubowskiego z roli kapitana wyręczył Patryk Duda, który swoje zadanie wykonał w 100%, gdyż miał swój udział przy każdej zdobytej bramce dla Borowiaka!

Początek spotkania był lepszy dla ekipy gości, którzy szybko wyszli na prowadzenie a po zaledwie piętnastu minutach podwyższyli wynik na 0:2. Gospodarze się jednak nie poddawali i po raz kolejny pokazali charakter. W 26. minucie spotkania Patryk Duda wywalczył rzut karny, a z 11 metrów nie pomylił się Piotr Marach zdobywając kontaktowego gola. Jeszcze przed przerwą Kevin Wojciechowski doprowadził do wyrównania 2:2 po tym, jak dobił uderzenie Patryka Dudy.

Po przerwie czerszczanie spisywali się jeszcze lepiej. W 60 minucie spotkania bramkarz Santany ponownie odbił uderzenie naszego kapitana, ale tym razem piłkę do pustej bramki wpakował Paweł Kołatka, wyprowadzając zespół Borowiaka na prowadzenie. Pozostała część meczu była bardzo dynamiczna. Gospodarze próbowali podwyższyć wynik, a goście doprowadzić do wyrównania. Mimo złej pogody licznie przybyli kibice nie mogli narzekać na brak składnych akcji. W 72 minucie Santana mogła doprowadzić do wyrównania, kiedy to po dośrodkowaniu piłka uderzyła w słupek. Rafał Sojka wyczuł jednak intencje dobijającego strzelca i nie dał się zaskoczyć wybijając piłkę z samej linii bramkowej. W 85 minucie Patryk Duda po koronkowej akcji zespołu zdobył bramkę i wreszcie gospodarze mogli odetchnąć, bo Santana już nie była w stanie się podnieść. Na koniec Kevin Wojciechowski mógł jeszcze dwa razy pokonać bramkarza gości, ale piłka po jego uderzeniach nie trafiła do siatki.

Większość A-klasowych zespołów po tej kolejce udaje się na zimową przerwę, ale piłkarze Borowiaka Czersk i Kolejarza Chojnice mają jeszcze przed sobą do rozegrania zaległe spotkanie. Mecz odbędzie się w najbliższą niedzielę o godzinie 12.00. Jeżeli Borowiak zdobędzie trzy punkty, to zimę spędzi na fotelu lidera.

Bardzo cieszymy się z kolejnego zwycięstwa – mówi Patryk Duda – można powiedzieć, że przeszliśmy drogę z piekła do nieba. Przegrywaliśmy już 0:2, a mimo wszystko udało nam się wyrównać do przerwy, a następnie wyjść na prowadzenie. W drużynie jest bardzo dobra atmosfera. Przy wyniku 3:2 obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a ta lepiej skończyła się dla nas.

Bardziej od zwycięstwa pięć czy sześć do zera smakuje właśnie takie, gdy ze stanu 0:2 wyciąga się tak dobry wynik – stwierdził Robert Pruszak.

MLKS Borowiak Czersk – Santana Wielki Klincz 4:2 (2:2)

Borowiak – Sojka – Wons, Marach, Gliniecki, Malewicz (59’ Przesławski), Pruszak A, Duda, Tuszkowski (66’ Łangowski), Wojciechowski, Kołatka (85’ Szlachcikowski), Pruszak R – Brzeziński.

Dodaj komentarz