Kibice, którzy dużo obiecywali sobie po meczu prowadzącego po siedmiu kolejkach Borowiaka Czersk z drugim w tabeli KS Skorzewo, zdecydowanie się nie zawiedli. Po świetnym spotkaniu piłkarze Artura Papierowskiego pokonali gości 3:2 (2:1). Gospodarze wygrali dzięki świetnej końcówce meczu.

Spotkanie od początku toczyło się w bardzo dobrym tempie. Pierwsi dobrą okazję do objęcia prowadzenia stworzyli sobie goście, ale piłka została wybita na rzut rożny. Po tym stałym fragmencie gry Borowiak wyprowadził wręcz wzorowy kontratak, który przepięknym uderzeniem z ponad 20 metrów zakończył Robert Pruszak. Futbolówka uderzona przez napastnika gospodarzy trafiła w samo okienko bramki, odbijając się jeszcze od słupka. W ten sposób od 7 minuty Borowiak objął prowadzenie.

Goście po stracie bramki bili głową w mur. Uderzali często z różnych pozycji, ale sytuacji stuprocentowych mieli jak na lekarstwo. W 41. minucie spotkania Borowiak wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Dośrodkowanie z rzutu wolnego nie dotarło do adresata, a piłka wyleciała na narożnik pola karnego do Mateusza Stramola, który zachował zimną krew i po przyjęciu piłki oddał uderzenie po koźle. Piłka tak niefortunnie odbiła się od obrońcy gości, że wpadła do bramki obok bezradnego bramkarza. Przy stanie 2:0 każdy z przybyłych kibiców myślał, że jest już po meczu, ale żeby nie było zbyt łatwo, tuż przed przerwą – w ostatniej akcji Borowiak podał rękę rywalom. W 46 minucie sędzia dopatrzył się faulu na jednym z napastników Skorzewa i podyktował rzut wolny z okolicy 20 metra. Po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego piłka zatrzepotała w siatce. Gospodarze na przerwę schodzili prowadząc, ale już tylko jedną bramką.

Po zmianie stron oba zespoły nie zwolniły tempa, nadal oglądaliśmy świetny mecz. Goście w 67. minucie spotkania doprowadzili do wyrównania – Piotr Biesek tak niefortunnie próbował wybić piłkę, że ta trafiła w plecy jednego z naszych obrońców i wturlała się do bramki. Przy stanie 2:2 goście jeszcze mocniej napierali na Borowiaka. Kilkukrotnie mogli wyjść na prowadzenie, ale w bramce bardzo dobrze spisywał się Rafał Sojka oraz trzeba przyznać obiektywnie – gospodarze w tym meczu mieli dużo szczęścia bo dwukrotnie piłka odbiła się od słupka i raz od poprzeczki. Borowiak również miał kilka dogodnych sytuacji, ale po jednej z nich piłka uderzona przez Kevina Wojciechowskiego trafiła tylko w poprzeczkę. Zaledwie pięć minut przed końcem spotkania czerszczanie ustalili wynik meczu na 3:2. Po koronkowej akcji futbolówkę w siatce umieścił Patryk Duda. Napastnik wykorzystał płaskie podanie Marka Kaszubowskiego z środkowej strefy boiska i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza Skorzewa. Lider zostaje w Czersku!!

MLKS Borowiak Czersk – KS Skorzewo 3:2 (2:1)

Sojka – Wojciechowski, Marach, Gliniecki, Wons (60’ Brzeziński), Biesek, Kołatka, Kaszubowski, Kortas (60’ Duda), Stramol (75’ Tuszkowski), Pruszak – Śpica

Dodaj komentarz