Borowiak Czersk ponownie bez zwycięstwa. Futbol jest dla nas brutalny!

Po ostatnim meczu z Tęczą myśleliśmy już, że pech przestał nas prześladować, jednak kiedy nie idzie to nie idzie – taka jest piłka!

Trener Borowiaka ma sporo rzeczy do przemyślenia, bo jego zespół mimo bardzo dobrego początku spotkania ponownie wysoko przegrywa w Subkowach.

W ostatniej kolejce Borowiak pokonał na wyjeździe Tęczę Brusy w derbowym meczu. Podtrzymanie dobrej passy miało trwać również w meczu z Orłem, ale tak się nie stało. Sobotni pojedynek zakończył się bowiem kolejną przegraną Borowiaka, tym razem aż 7:0.

– Futbol był dziś dla nas brutalny. Straciliśmy dwie głupie bramki po prostych błędach, a potem już zabrakło motywacji i zaangażowania. – ubolewał Artur Papierowski.

Początek spotkania toczył się pod nasze dyktando. Już w pierwszej akcji Patryk Duda wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale obrońca nieprzepisowo zatrzymał naszego zawodnika. Faul i żółta kartka dla gracza Orła. Do rzutu wolnego podszedł Marek Kaszubowski. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne przez naszego kapitana, futbolówka zatrzymała się na piątym metrze przed bramką w powstałej kałuży. Do piłki podbiegł Jeremiasz Grela, który trafił tylko w słupek bramki. Zaledwie trzy minuty później ponownie po indywidualnej akcji Patryk Duda mija trzech zawodników i wychodzi sam na sam z bramkarzem. Niestety, po uderzeniu piłki z okolicy piętnastego metra futbolówka przelatuje nad poprzeczką. W 12 minucie ponownie Patryk Duda mija obrońcę i wbiega w pole karne, przeciwnik ręką zatrzymuje naszego gracza, który upada, jednak sędzie w tej sytuacji nie dopatrzył się rzutu karnego. W ciągu zaledwie dwunastu minut powinno być już 3:0 dla Borowiaka. Jednak stare przysłowie się sprawdza, niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 15 minucie pierwsze wyjście gospodarzy zakończyło się zdobyciem gola. Uderzenie pomocnika z 25 metra zostało odbite przez naszego bramkarza. Do niczyjej piłki doskoczył napastnik Orła umieszczając futbolówkę w pustej bramce 1:0. Zaledwie minutę później kontuzji doznał Marek Kaszubowski, którego zastąpił Rafał Komorowski. Przy stanie 1:0 Borowiak próbował nadrobić straty i dalej konstruował akcje zagrażające drużynie Orła. W 25 minucie rzut wolny wykonywał Piotr Marach, ale po jego dośrodkowaniu piłka odbiła się od mokrej murawy i nabrała niekontrolowanego poślizgu, gol 1:1! Radość piłkarzy nie trwała jednak długo, bo chorągiewka sędziego poszybowała w górę – według arbitra Jeremiasz Grela znajdował się na kontrowersyjnym spalonym. W 30 minucie gospodarze mieli rzut wolny, który krótko rozegrali i dośrodkowali w pole karne. Dośrodkowana piłka spada zza plecy bramkarza, 2:0 – i to podcina nam skrzydła. Kolejne bramki padły w 34 i 38 minucie. Do przerwy było więc 4:0. Na drugą połowę spotkania nie wyszedł Patryk Duda, któremu odnowił się uraz stopy, w jego miejsce wszedł Mikihito Kato. Po przerwie Borowiak chciał zaatakować i zmienić wynik, jednak stwarzane sytuacje były rozbijane w środkowej strefie boiska. Borowiak kolejne bramki stracił w 77, 83 i 87 minucie.

Na początku spotkania stworzyliśmy sobie mnóstwo okazji bramkowych, jednak żadnej z nich nie potrafiliśmy wykorzystać. Z kolei Orzeł Subkowy w pierwszej połowie miał cztery dogodne sytuacje i każdą z nich zamienił na bramkę! Uważam, że Orzeł może być z siebie bardzo zadowolony, bo zagrać z taką skutecznością to sztuka. Nie ukrywam, że brakuje nam szczęścia, bądź po prostu umiejętności. Do tego ostatnio mamy sporo problemów kadrowych. Dzisiaj, już w 16 minucie wypadł ważny dla nas zawodnik, Marek Kaszubowski, który złapał kontuzję mięśnia dwugłowego. W przerwie dowiedziałem się, że Patryk Duda również nie jest w stanie kontynuować dalej gry, gdyż po jednym ze strać odnowił mu się wcześniejszy uraz. Podsumowując przegrywamy i jesteśmy źli na siebie, bo nie tak powinno się zakończyć to spotkanie. – po meczu powiedział trener Artur Papierowski.

Orzeł Subkowy – MLKS Borowiak Czersk 7:0 (4:0)

Borowiak – Skiba- Szumacher, Marach, Gliniecki, Podemski, Pliszka (75’ Słomiński), Kortas (65’ Tuszkowski), Kaszubowski (16’ Komorowski), Skowroński, Duda ( 46’ Kato), Grela

Dodaj komentarz