Fatalna seria przerwana. Wreszcie zwycięstwo piłkarzy Borowiaka!

Osiem porażek z rzędu i spore problemy kadrowe – w takiej sytuacji do sobotniego starcia z St. Drewnica Czarni Przemysław podchodził Borowiak Czersk. Podopieczni Artura Papierowskiego pokazali charakter i przerwali fatalną serię.

Na tak grający Borowiak fani tego zespołu czekali od początku sezonu. Drużyna kontrolująca przebieg wydarzeń, nie pozwalająca rywalom na nic i jednocześnie śmiało przeprowadzająca akcje ofensywne.

W 27. minucie kluczową rolę odegrał Patryk Duda, który powrócił już na dobre do drużyny po wyleczeniu kontuzji. Czerszczanin świetnym dośrodkowaniem obsłużył Mikihito Kato, a Japończyk potężnym uderzeniem z niewielkiej odległości pokonał golkipera gości. Tym samym były zawodnik Seikei Biwako mógł wreszcie odetchnąć, bowiem nie najlepiej wszedł z formą w pierwsze spotkanie w Sadlinkach.

Kato bez zarzutu spisał się także w 42. minucie, kiedy to dograł idealną piłkę do Marka Kaszubowskiego, który bez problemu uderzył pod poprzeczkę.

MLKS po zmianie stron próbował przeważać, jednak nie stwarzał sobie klarownych sytuacji do podwyższenia rezultatu. Dobra okazja pojawiła się już w 48. minucie, kiedy to Patryk Duda otrzymał piłkę na środku boiska i po indywidualnym rajdzie został przewrócony w polu karnym. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł nie kto inny, jak sam poszkodowany, który „jedenastkę” zamienił na gola. Przy wyniku 3:0 dla gospodarzy, Borowiak nie miał pomysłu na zaskoczenie mądrze broniących się rywali. Tempo meczu znacząco siadło. Wielu kibiców podczas spotkania domagało się, by na boisko wszedł Karol Kortas, który świetnie spisywał się w meczach sparingowych. 22 – letni zawodnik pojawił się na boisku dopiero w 65. minucie, a niecałe dziesięć minut później miał okazję asystować przy bramce, jednak zagrał niecelnie do wybiegającego Pawła Kołatki, który wcześniej zastąpił Japończyka.

Mimo strzelenia trzech bramek zespól Borowiaka może pluć sobie w brodę, gdyż nie wykorzystał kilku dogodnych sytuacji na podwyższenie rezultatu. Z każdej kolejnej akcji bramkowej zwycięsko wychodzili obrońcy oraz bramkarz gości. W 90. minucie meczu honorowe trafienie po indywidualnym błędzie obrońcy zdobył zespół Czarnych Przemysław.

W kolejny weekend czeka nas arcytrudne spotkanie, na wyjeździe gramy z Sokołem Zblewo, który w tej kolejce sprawił niespodziankę i zremisował 1:1 z Pomezanią Malbork. Początek meczu o godzinie 15:00 w Zblewie na ulicy Sportowej 27.

MLKS Borowiak Czersk – St. Drewnica Przemysław 3:1 (2:0)

Borowiak: Skiba – Marek Pliszka, Łukasz Gliniecki, Piotr Marach, Przemysław Podemski, Cezary Brzeziński (70’ Damian Szumacher), Patryk Duda, Marek Kaszubowski, Rafał Komorowski (65’ Karol Kortas), Jeremiasz Grela, Mikihito Kato (57’ Paweł Kołatka)

Dodaj komentarz